mar
19
Było już o koncercie Lao Che w kilku słowach, a teraz, żeby nie być tylko gołosłowną…;))) przedstawiam kilka fotek z koncertu:
… bez spięcia… Read more »
Było już o koncercie Lao Che w kilku słowach, a teraz, żeby nie być tylko gołosłowną…;))) przedstawiam kilka fotek z koncertu:
… bez spięcia… Read more »
Czasami cierpliwość popłaca… Tak było również w przypadku ostatnich dokonań Lao Che pod szyldem Prąd stały/Prąd zmienny. Początkowo chciałam najnowszą płytę zrecenzować, ale po pierwszym przesłuchaniu nowego albumu długo targały mną sprzeczne uczucia, postanowiłam więc przeczekać… (uczynili to za mnie inni lepsi;) np. tutaj) Czekałam więc… dni siedem, a ósmy okazał się wieczny!
Muszę przyznać, że do najnowszego krążka podeszłam bardzo sceptycznie, może po prostu wystraszyłam się tej całej elektroniki, której obecność zwiastował już przecież sam tytuł Prąd stały… Ale – jak już nadmieniłam na początku – niektóre sprawy wymagają cierpliwości, a płyty – kilkakrotnego przesłuchania. I jeśli po tych wszystkich przesłuchaniach nie wydobędziemy z albumu tego „czegoś”, to już więcej po niego nie sięgniemy. A tymczasem… słucham sobie właśnie po raz wtóry Prądu… i nie ma spięcia! Read more »