Najnowszy film Feliksa Falka, „Enen”, to wciągająca opowieść o człowieku pozbawionym przeszłości. Główne role koncertowo zagrali Borysz Szyc i Grzegorz Wolf.
Film ukazuje historię pacjenta szpitala psychiatrycznego, który nie ma tożsamości – nie wiadomo, jak naprawdę się nazywa, dlaczego został przyjęty do szpitala, kim był wcześniej … Wiele znaków zapytania intryguje młodego psychiatrę, który postanawia zająć się terapią tytułowego Enena oraz rozwikłać jego zagadkę.
Tłem filmu Falka jest powódź z 1997 roku, jednak oglądając ten film można mieć wrażenie, że akcja działa się wcześniej i sam obraz także powstał kilkanaście lat temu. Niekoniecznie jest to słabością filmu Falka – aura kina lat wcześniejszych sprawia, że „Enen” ma wiele uroku.
Zapewne mocną stroną filmu są dialogi i gra aktorska. Sam scenariusz, chociaż momentami bardzo schematyczny, także nie należy do najsłabszych.
„Enen” nie jest obrazem porywającym – ale spodoba się tym, którzy lubią historie z tajemnicą, kino obyczajowe, psychologiczne niuanse, itp. Podsumowując – ogląda się go dobrze. To film na przyzwoitym poziome – nie zachwyca, ale i nie rozczarowuje. Dzięki wspaniałej obsadzie może autentycznie poruszyć widza.
Zaletą „Enena” jest też także jego niepowtarzalność – pewnie krytycy powiedzą, że takich historii w kinie opowiadano już wiele, jednak współcześnie rzadko kiedy można obejrzeć ciekawy, ale i skromny dramat z elementami kryminału i nie doznać rozczarowania.
Zostaw odpowiedź