Zapowiada się gorący tydzień w kinie – już jutro premiera nowego filmu kultowego reżysera. Woody Allen prezentuje obraz zatytułowany „Whatever Works”, co na język polski zostało przetłumaczone jako mało finezyjne: „Co nas kręci, co nas podnieca”. Jak wynika z głosów recenzentów – na ten firm warto wybrać się do kina. Nie zawiodą się fani „klasycznego” Allena, którym mniej przypadły do gustu takie jego filmy jak „Melinda i Melinda” czy „Wszystko gra”.

Atuty? Humor i lekkość. Mimo że tytuł sugeruje romantyczne uniesienia, to „Co nas kręci, co nas podnieca” jest raczej fantazyjną opowieścią z Manhattanu, niż melodramatem w wersji light.

W głównych rolach zobaczymy między innymi utalentowaną Evan Rachel Wood, którą mogliśmy oglądać jako córkę tytułowego bohatera w świetnym „Zapaśniku”, jak również Patricię Clarkson – aktorkę o imponującym dorobku filmowym.

Nie chcę zdradzać szczegółów fabuły- napiszę tylko, że będzie śmiesznie i ironicznie. Oczywiście, miłość i tematy „rodzinne” również pojawią się w tle. W niezbyt typowej konfiguracji.

Dla miłośników kina mniej popularnego – polecam hiszpański obraz „Ja, też” oraz szwedzki „Burrowing”.

Kino familijne? Jeśli dla kogoś w tym pojęciu nie mieszczą się najlepsze filmy Allena, może wybrać się na animację „Jak wytresować smoka”, producentów „Madagaskaru” i „Shreka”. Wikingowie, fantasy, quest, ogromny smok i mały chłopiec – ten animowany shake, biorąc pod uwagę opinie widzów, smakuje dobrze.