Z nowszych filmów, które możemy obejrzeć na DVD, polecam Sherlocka Holmesa i Baader- Meinhof. Są to propozycje zupełnie różne, jednak w zasadzie – mogą dawać widzowi podobny rodzaj rozrywki. I chociaż to stwierdzenie pozornie kontrowersyjne, pokazuje jak uproszczone mogą być niezwykłe historie … Chociaż uproszczenie to nie sprawia, że filmów tych nie warto obejrzeć.
„Biała wstążka” – najnowszy film twórcy słynnej „Pianistki” to dzieło, które wspaniale czerpie z dostępnych, chociaż może już nieco archaicznych form, by je przekraczać. Obraz kunsztowny, precyzyjny, mistrzowsko ukazujący znaczenie poszczególnych kwestii dla bliskiego, jak i dalszego planu.
Zapowiada się gorący tydzień w kinie – już jutro premiera nowego filmu kultowego reżysera. Woody Allen prezentuje obraz zatytułowany „Whatever Works”, co na język polski zostało przetłumaczone jako mało finezyjne: „Co nas kręci, co nas podnieca”
„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii Tima Burtona wczoraj trafiła do kin. Najnowszy film autora kultowych obrazów, jak chociażby „Ed Wood”, to przykład udanej produkcji, która kierowana jest do możlwie najszerszego grona odbiorców. Spodoba się zarówno dzieciom, młodzieży, miłośnikom nieco bardziej ambitnego repertuaru, jak również kina familijnego. Czy zachwyci? Trudno o jednoznaczną odpowiedź.
Jessica Hausner w swoim najnowszym filmie zaprasza widza do subtelnej podróży w głąb własnej wrażliwości. Opowiada niezwykłą historię zwykłej kobiety, którą spotyka cud. Główna bohaterka Lourdes, Christine, odbywa pielgrzymkę do francuskiego sanktuarium, chociaż, jak przyznaje, woli wycieczki krajoznawcze, i chętniej pojechałaby do Rzymu. Jednak z powodu choroby – stwardnienia rozsianego, jej samotne podróże są dla niej niemożliwe, bierze więc udział w pielgrzymce, podczas której opiekować się nią mają katolickie wolontariuszki.
„Fish Tank” w reżyserii Andrei Arnold jest przykładem bardzo dobrego kina zaangażowanego, które przekroczyło formułę pytań o przyczynę i skłaniania do refleksji. To obraz dorastania w niezbyt uroczym miejscu, obok nieszczególnie pięknych ludzi. Mocny i autentyczny, angażuje nie tyle refleksję widza, ile jego emocje.
Najnowszy film rosyjskiego reżysera, Ivana Vyrypaewa, to dla mnie bardziej zaskakujący „zabieg” niż przygoda z kinem. Po świetnej „Euforii” oczekiwałam filmu kompletnego i artystycznie dojrzałego, chociażby w swojej niedojrzałości i świeżości. Oprócz dobrej gry aktorskiej niewiele było przyczyn, dla których oglądnęłam „Tlen” w całości.
Terry Gilliam, jeden z członków kultowego Monty Pythona, z pewnością wierzy w wyobraźnię. Choć, jak przyznał w wywiadzie dla Gazety Wyborczej, nie lubi kina fantasy, to interesują go zależności pomiędzy tym, co rzeczywiste, a tym, co wyimaginowane.
„Lektor” to dla mnie film zachwycający.
Czytając recenzje, natrafiłam na artykuł Tadeusza Sobolewskiego : http://film.gazeta.pl/film/1,24464,6376288,Esesmanka__moja_milosc.html, który polecam .
Moja ocena 6/6
„Bękarty wojny” właśnie trafiły do wypożyczalni DVD. Czy warto obejrzeć ten film? Wiele zależy do tego, ile jesteśmy w stanie przyjąć z przymrużeniem oka, z miłości do kina.